Wydaje mi się, że to ledwie wczoraj rozgrywałem z Irkiem Nowakiem sympatyczne kółeczko w gościnnych progach zajazdu Lizawka, a tymczasem mamy już za sobą XI Memoriał poświęcony Jego pamięci. W tym roku zostałem trochę bardziej wciągnięty w organizację Memoriału, z czego się bardzo cieszę i obiecuję pomagać również w przyszłych latach. Chcemy, aby Memoriał Irka Nowaka był największym wydarzeniem brydżowym w Polsce po kongresach wakacyjnych. Na początku lat dwutysięcznych właśnie tak było. W ostatnich kilku latach coraz większą popularność zdobywają turnieje znakomitego cyklu Prokom. A ponieważ Memoriał odbywa się z reguły już po finale cyklu, nie był brany pod uwagę jako potencjalny kandydat do organizacji turnieju Prokom. W tym roku doszło więc do tego, że liczba startujących par (125) była mniejsza niż w wielu mniejszych i gorzej usytuowanych miejscowościach, gdzie jednak rozgrywano turnieje cyklu Prokom.
Jestem głęboko przekonany, że w przyszłych uda nam się przywrócić Memoriałowi należną mu popularność. Należną - bo chyba na żadnym turniej w Polsce nie ma tylu nagród rzeczowych; nagrody finansowe stanowią blisko 100% wpisowego, a warunki gry są na bardzo wysokim poziomie (wysokiej klasy hotele). Będziemy się starać o włączenie głównego turnieju do rocznego cyklu Prokom (jeśli cykl Prokom się utrzyma) - jako pierwszego turnieju następnego roku. Poszukamy sponsorów, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić nagrody finansowe i będziemy negocjować z gospodarzami turniejów, by podstawowe potrzeby brydżystów (kawa, herbata) serwowane były w cenach, do których przyzwyczajone jest brydżowe środowisko.
Tradycyjnie Memoriał otwiera sobotni turniej mikstów. Turniej, rozgrywany w pierwszych latach w urokliwych salach skansenu pszczelarskiego w Swarzędzu pod Poznaniem, zdobywał tak dużą popularność, że postanowiono poszukać większych pomieszczeń. W tym roku grano w hotelu Ossowski w Kobylnicy pod Poznaniem. Warunki jakby stworzone do gry w brydża - duża, długa sala - od razu wiadomo, która linia to NS. Ale par nieco mniej niż w zeszłym roku - 46. Zapewne konkurencję zrobiły Hotele 500.
Po raz trzeci z rzędu grałem z Anią Sarniak. Wynik nagraliśmy przyzwoity - ponad 65%, ale do zwycięstwa zabrakło całkiem. Zwyciężyła specjalistka od wysokich procentów, Katarzyna Żegilewicz (w turnieju Prokom Open w Sławie Jagniewski - Kwiecień nagrali ponad 69% i zajęli drugie miejsce, bo wyprzedziła ich właśnie Katarzyna). Jej partner, Zawadzki, został nieoficjalnym zwycięzcą Memoriału, bo w turnieju głównym w niedzielę zajął szóste miejsce - niestety, klasyfikacji łącznej dwóch turniejów nie prowadzono. (Myślę, że za rok uda się wprowadzić oficjalną klasyfikację całego Memoriału).
A skoro mamy zwycięzcę w kategorii, której nie było, to jest też moja nagroda za najpiękniejsze niewykonane zagranie turnieju.
Grażyna Jarosławska, rozgrywała po jednostronnej licytacji kontrakt 4pp z kartami:
Wist w damę kier został zabity królem, nieudany impas pik, i N po wzięciu królem zagrał waleta kier. As kier, przebitka i tylko 10 lew.
"Ależ sknociłam rozgrywkę", wykrzyknęła rozgrywająca.
"No, jasne, niepotrzebnie impasowałaś króla pik"- błyskotliwie zauważył partner.
"Co ty, to przecież turniej na maksy. Impas musiałam zrobić, ale waleta kier po prostu trzeba było przepuścić. Nic na tym nie mogłam stracić, bo i tak na asa kier mogę wyrzucić zgubnego trefla później, a tylko zyskać, gdy S czeka z przebitką."
Przeprowadziłem kilka wywiadów, starając się odszukać autorki takiego zagrania jeszcze w czasie rozgrywki, ale nie udało mi się. Jeśli do kogoś nie dotarłem, a powinienem, proszę o przesłanie informacji na adres: Najlepsze.Zagranie@naprawde.pl J .
W turnieju par zwyciężyli Michał Nowosadzki i Marcin Pędziński. Popatrzmy, jak się to robi w Poznaniu:
ROZDANIE NR 17 (7 z sesji 5)
N/NIKT
Relacjonuje Michał Nowosadzki
Rozdanie 7, sesja 5
| W |
N(Pędziński) |
E |
S(Nowosadzki) |
| - |
pas |
pas |
1 |
1 |
X |
2 |
pas |
| pas |
3 |
pas |
pas |
3 |
pas |
3 |
4 |
| pas |
pas |
X |
pas |
| pas |
pas |
|
|
Pan na E dał kontrę z komentarzem "e tam, albo maks dla nas albo dla nich". W rzeczywistości już +130 dawało ponad 80% z rozdania. Wist as kier i dama pik przejęta królem. Rozgrywka w zasadzie bez historii. W trzeciej lewie zagrałem w karo i gdy od W wyskoczyła figura, to rozdanie się skończyło(nawet jak E ma trzecią damę trefl, to lew starczy).
Decyzja o zalicytowaniu 4t była jak widać niezwykle trafna, bowiem 3 pik z kontrą po dobrej rozgrywce przegrywało się zaledwie bez jednej.
ROZDANIE NR 2 (z sesji 4)
E/NS
| W(Nowosadzki) |
N |
E (Pędziński) |
S |
| |
|
pas |
1 |
2 |
pas |
pas |
2NT |
| pas |
3NT |
pas |
pas |
| pas |
|
|
|
Odzywka 2kk nie była wbrew pozorom przekrzywionym Wilkoszem lecz nieco wykoślawionym blokiem na karach. A koślawości nieraz przynoszą wielkie frukty. Nowosadzki zawistował królem karo. Rozgrywający nie widział powodu do przepuszczenia - przecież E nie mógł mieć już kar do podegrania. Rozgrywający zagrał dwa piki utrzymując się w stole, a stamtąd podegrał trefla. Pędziński natychmiast wskoczył asem i podegrał karo. Nowosadzki wziął lewę na dziesiątkę, odegrał damę karo i oddał lewę na waleta. Rozgrywający ściągał piki, doprowadzając do końcówki:
Na przedostatniego pika Nowosadzki bez wahania wyrzucił kiera - wysinglowując króla, natomiast na ostatniego pika wyrzucił trefla (rozgrywający pozbył się trefli). Rozgrywający, nie podejrzewając blokującego o posiadanie dwóch bocznych króli, zaimpasował dobrodusznie kiera i oddał ostatnie trzy lewy lądując bez dwóch .i bez punktów.
Strzeżcie się - my Poznaniacy (nawet przyszywani, jak Nowosadzki) na swoich śmieciach jesteśmy bardzo podstępni.
Wyniki:
Turniej mikstów
1 Katarzyna Żegilewicz Marcin Zawadzki 68.93%
2 Anna Sarniak Krzysztof Jassem 65.50%
3. Halina Mikołajczak Kryspin Łykowski 59.96%
4. Danuta Kazmucha Ilia Szpuntow 58.96%
5 Jolanta Ziętara Rafał Junik 58.37%
Turniej par:
1. Michał Nowosadzki Marcin Pędziński 63,4%
2. Leszek Kwiatkowski Radosław Szczepański 61,4%
3. Tadeusz Kaczanowski Władysław Tomasiak 60,2%
4. Kazimierz Omernik Przemysław Weymann 60,0%
5. Olech Bestrzyński Przemysław Ochociński 59.5%